|
Dopóki Ciebie, Ciebie nam pić
Póty jak w niebie, jak w niebie nam żyć
Herbatko, Herbatko, Herbatko
Kabaret starszych panów "Herbatka"
Jedenaście lat temu Bóg włożył w moje serce marzenie o otworzeniu księgarni chrześcijańskiej. Zrobiłem wtedy ambitny projekt lokalu, który byłby połączeniem księgarni, księgarni internetowej, „gazety internetowej” (dziś powiedzielibyśmy "portalu" czy "bloga"), herbaciarni, biblioteki i klubu muzycznego (uwielbieniowego). Przez te wszystkie lata Bóg uparcie mnie prowadzi do realizacji tego dzieła. Zmienia się koncepcja, zmieniają się nazwy, ale idea pozostaje. Dwa lata temu byłem już blisko, lecz dziś widzę, że On prowadzi mnie jeszcze dalej niż początkowo przypuszczałem.
Oto w tym roku rodzi się w naszym kraju sieć kawiarnio-księgarni katolickich "Niebo w mieście". Po pierwszej w Otwocku stworzonej przez Witka Wilka drugą otworzyła w Jaworznie Ewelina Jagielska. W bliskich planach są następne: w Ostrołęce i Mikołowie, a nawet – cytuje za Witkiem Wilkiem – „myślimy o Niebie w Lionie, w Blackburn, w Paryżu, w Warszawie”. Nawiasem mówiąc fascynuje mnie też osoba Witka Wilka - człowieka, który poświęcił się służbie Bogu (na jego rekolekcjach doświadczyła uzdrowienia bliska mi osoba), ale też potrafiącego być wspaniałym muzykiem jazzowym.
Każda z dwóch powstałych kawiarni "Niebo w mieście" choć wygląda podobnie, jest trochę różna. Witek postawił na minimalizację kosztów, a pani Ewelina jako miłośniczka kawy stworzyła profesjonalną kawiarnię przy rynku jej miasta. Moja wizja to raczej alternatywna, lightowa wersja eleganckiego "Nieba w mieście". Moją inspiracją wystroju i działania jest księgarnia Tarabuk - pod tym linkiem szerzej opisuję ten temat.
Jeszcze inną moją inspiracją jest dla mnie korespondencja z Faustyną (takie ma imię z bierzmowania) pracującą w największym krakowskim internetowym sklepie chrześcijańskim. By oferta była jak najszersza nasza księgarnia powinna wejść w układ partnerski z dużym sklepem internetowym a zarazem z wydawnictwem. Scentralizowanie części księgarskiej jest warunkiem koniecznym do powstania w przyszłości sieci takich księgarń. Zamawianie książek w internecie, a odbieranie ich w punkcie bez ponoszenia kosztów wysyłki to coraz częściej stosowane rozwiązanie korzystne dla wszystkich: dla sprzedawcy internetowego, punktu odbioru i dla czytelnika. Dodatkowo dzięki współpracy z wydawnictwem można by publikować własne książki.
Jeszcze jedną inspiracją jest nasza parafialna świecka misjonarka (dla mnie osobiście: sąsiadka). Jola jest nauczycielką matematyki w Afryce. Jej osoba zainspirowała mnie do pomysłu by lokal urządzić w stylu afrykańskim, a przy okazji sprzedawać afrykańskie rękodzieło (np. obrazy, ubrania, instrumenty) i w ten sposób wspomagać finansowo tamtejszych mieszkańców, którzy już nie raz odwiedzali nas w Chorzowie. Natomiast osobiście jestem zafascynowany kulturą Etiopii - najstarszego kraju chrześcijańskiego.
Kolejną inspiracją jest niedziałająca już Cafe Rafael w Świdniku. Oprócz kawy i słodkości oferowano tam też charyzmatyczną modlitwę! Pomysł wspaniały, więc czemu przestała działać? Być może zabrakło wsparcia wspólnoty - ideałem byłoby gdyby pracujący tu ludzie byli członkami wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym. Może centrum handlowe nie było odpowiednim miejscem. Czy na przykład ksiądz przyszedłby do centrum handlowego by spędzić czas z wiernymi? Potrzeba nam lokalu na mieście, ale w bezpośredniej bliskości kościoła, by przy herbacie i ciastku parafianie mogli nagle zauważyć to, że są Jednością. Że ksiądz to też człowiek, a sąsiad to też mistyk - tę myśl polecono mi zapisać złotymi zgłoskami;)
Wielką inspiracją jest dla mnie Wspólnota Czwartkowa i inne wspólnoty z chorzowskiej Jadwigi. Bez zaplecza ludzi, którzy mają tak niesamowitą wiarę, którzy posługują modlitwą wstawienniczą, bez tego szalonego uwielbienia, bez mszy o uzdrowienie duszy i ciała, bez tak wspaniałej parafii gdzie służą tak ambitni duchowni... czy bez tego wszystkiego pomysł księgarni mógłby być zrealizowany? Byłoby trudno.
Inspiracją jest dla mnie też czas. Rok 2017 będzie pięćdziesiątą rocznicą nowej Pięćdziesiątnicy w Kościele katolickim dlatego rok 2017/2018 będzie poświęcony Duchowi Świętemu. Zaledwie pół wieku, a w naszym kraju 42 lata doświadczamy chrztu w Duchu Świętym, którego i moja osoba doświadczyła dwa lata temu. Ten rok to czas, by w mocy Ducha Świętego odpowiedzieć na mijający rok Bożego miłosierdzia.
Ostatnia inspiracja jest głęboko w moim sercu. Święta Faustyna jest mi bardzo bliskim przyjacielem. Podobno gdy spytano siostrę Faustynę co zrobić by zostać świętą ona odpowiedziała, że trzeba podać drugiemu człowiekowi herbatę z miłością. Do takiej odpowiedzi może skłoniło ją pewne wydarzenie zapisane w jej Dzienniczku. Marzy mi się taka herbaciarnia w której te słowa byłyby wcielone w czyn. Herbaciarnia w której człowiek nie byłby klientem, a gościem, którego częstuje się herbatą darmo i to do tego... z miłością. Ten drobny gest zmienia wszystko, uświęca to, co z konieczności musi być też biznesem. W praktyce każdy gość "Faustyny" mógłby bez wydawania pieniędzy posiedzieć przy herbacie i książce z biblioteki... usłyszeć "dobrze że jesteś".
Mimo tego, że Bóg stworzył nas do świętości, to daleko nam jeszcze do doskonałości. Nasze życie duchowe, zamiast słodkich owoców, często rodzi tylko cytryny. Te kwaśne owoce staną się jednak bardzo pożyteczne, gdy dodamy je do pełnej miłości herbatki od Faustyny. Jezu, Ty się tym zajmij. Ufamy Tobie.
Mariusz Kwiatkowski, Chorzów, listopad 2016 r.
(W roku 2017 powstały kolejne dwie kawiarnie "Niebo w mieście".)
|